|
Elisa Caleb to ostatnimi czasy godna szczególnej uwagi nowa postać w muzyce. Debiutancki album „Carry me Home” stał się niedawno numerem jeden na liście najlepiej sprzedających się krążków jazzowych w najbardziej renomowanym londyńskim sklepie muzycznym Foyles. Zadziwiająco uczuciowa i charyzmatyczna 29-letnia artystka urodziła się w Hammersmith w Londynie, a
wychowała na Barbados, co odbiło się echem na jej twórczości muzycznej.
Występy Elisy są przepełnione elektryzującym połączeniem tzw. smooth jazzu, muzyki gospel oraz folkloru karaibskiego. Dość wcześnie doszła do wniosku, że pożyczka studencka, którą otrzymała jako student prawa, może być lepiej spożytkowana, np. pomagając jej w powiększeniu umiłowanej
płytoteki. Równocześnie zrozumiała, iż ścieżka edukacji, którą obrała jest daleka od jej prawdziwych zainteresowań. Zmieniła więc studia na teologiczne, wciąż jednak szukając światełka, które wskazałoby jej prawdziwe przeznaczenie. Dzięki przyjęciu bardziej duchowego niż dotychczas
nastawienia do życia, w 2002 roku przyjęła chrzest w kościele katolickim.
Krótko później to muzyka rozwiała wszelkie życiowe wątpliwości. Od tego momentu Elisa wiedziała co przynosi jej najwięcej spełnienia, oczywiście zaraz po wychowywaniu malutkiej córeczki Liya i dzielenia życia z mężem Jo.
Po raz pierwszy na scenie wystąpiła w 2005 roku w znanym londyńskim Klubie 606 w Chelseas, dzięki czemu odkryła swoją największa pasję. Warto na koniec dodać, iż romans z muzyką to wynik zamiłowania do takich ikon muzycznych jak Bill Evans, Herbie Hancock and Sarah Vaughan.
Katarzyna Dudarska
|